Tworzenie to moja pasja

Tworzenie to moja pasja

wtorek, 23 sierpnia 2016

Coś do i od Anity T.

     Kolejna przesyłka dotarła do adresatki, a była nią Anita T. Ja chciałam od niej śliczne cudeńka z fimo, ona ode mnie skrapki i umówiłyśmy się na wymiankę. Jestem bardzo zadowolona z prezentów jakie otrzymałam. Prezentowałam je już wcześniej TUTAJ. Nie wiem dlaczego Anita T. na swoim blogu zaprezentowała jedynie koszyczek, który do mnie wysłała, bo przecież, oprócz niego, było wiele fajniusich prezentów.
Uwielbiam takie niespodzianki. Lubię koty to dostałam spory, piękny koszyczek z... kotkiem.
Było też coś dla mężusia i dla mojej pupilki Tasi.
Ja wysłałam skrapki, a że czekałam na dostawę kolejnych to, po jakimś czasie, dosłałam jeszcze trochę skrapków. I nie tylko.
Teraz Anita ma już na blogu wypełnioną metryczkę wymiankową, ale gdy wysyłałam przesyłeczkę musiałam zdać się na własną intuicję. Nic chabrowego nie było, książka, słodkie, biżu - mogą się znaleźć w paczce, więc OK..
Przesyłeczka dotarła do mojej wymiankowej drugiej połówki, dlatego mogę pokazać zawartość. W jednej kopercie były różne różniste skrapki (na zdjęciu po prawej), w drugiej zaś ze 160 kwiatków. Anita przysłała kilka kartek papieru czerpanego z prośbą bym powycinała jej kwiatki i kilka napisów to maszynka i wykrojniki poszły w ruch.



Byłam na poczcie i wysłałam 2 przesyłeczki. 
Ani jedna, ani druga osoba niczego ode mnie nie spodziewa się :-).
Taka tam niespodzianka. 

Coś do i od Anity T.

     Kolejna przesyłka dotarła do adresatki, a była nią Anita T. Ja chciałam od niej śliczne cudeńka z fimo, ona ode mnie skrapki i umówiłyśmy się na wymiankę. Jestem bardzo zadowolona z prezentów jakie otrzymałam. Prezentowałam je już wcześniej TUTAJ. Nie wiem dlaczego Anita T. na swoim blogu zaprezentowała jedynie koszyczek, który do mnie wysłała, bo przecież, oprócz niego, było wiele fajniusich prezentów.
Uwielbiam takie niespodzianki. Lubię koty to dostałam spory, piękny koszyczek z... kotkiem.
Było też coś dla mężusia i dla mojej pupilki Tasi.
Ja wysłałam skrapki, a że czekałam na dostawę kolejnych to, po jakimś czasie, dosłałam jeszcze trochę skrapków. I nie tylko.
Teraz Anita ma już na blogu wypełnioną metryczkę wymiankową, ale gdy wysyłałam przesyłeczkę musiałam zdać się na własną intuicję. Nic chabrowego nie było, książka, słodkie, biżu - mogą się znaleźć w paczce, więc OK..
Przesyłeczka dotarła do mojej wymiankowej drugiej połówki, dlatego mogę pokazać zawartość. W jednej kopercie były różne różniste skrapki (na zdjęciu po prawej), w drugiej zaś ze 160 kwiatków. Anita przysłała kilka kartek papieru czerpanego z prośbą bym powycinała jej kwiatki i kilka napisów to maszynka i wykrojniki poszły w ruch.



niedziela, 21 sierpnia 2016

Kolejna sierpniowa wycieczka.

     Dobrze, że olimpiada dobiega końca, bo mam jej serdecznie dosyć. Mężuś oglądał, ja nie. Przez to częściej wybywałam z domu. Nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło - pokupowałam przydaśków. I pojechałam wczoraj z rodzicami i siostrzeńcem do parku rozrywki Nenufar w Kościanie.
Pogoda dopisała, nie to co dzisiaj (padało i padało i zrobiło się dużo zimniej).











































Ogromny teren, bardzo zadbany i pomysłowo zagospodarowany. 
Atrakcje dla dzieci i dorosłych.
Place zabaw, miejsca do grillowania, altanki chroniące przed słońcem, leżaki dla chcących się poopalać, restauracja, możliwość popływania kajakiem lub tratwą, czy nocowania w indiańskim namiocie lub egipskim domku.
Można pospacerować, odpocząć, porobić zdjęcia. 
Akurat był ślub i jakieś dziecko miało imieniny, czy urodziny. Wiele osób grillowało.
Mojemu siostrzeńcowi podobał się świat bajek. To domki zamieszkałe przez bohaterów znanych bajek (krecik, sąsiedzi, czerwony kapturek, kubuś puchatek, Alicja w krainie czarów, Jaś i Małgosia, itp.).
Od mojej poprzedniej tutaj wizyty (z mężem) sporo się zmieniło, czyli dodają nowe rzeczy by to miejsce było coraz ciekawsze i atrakcyjniejsze.
Spędziliśmy tu kilka godzin. 
Super było! Miny mojego siostrzeńca to potwierdzają.










Co chwilę było: "Ciocia! Ciocia! Zrób mi zdjęcie."

Jest bardzo pomysłowy. Nabił kukurydzianą chrupkę na paluszka (nie słonego, na takiego dla dzieci) i miał loda.