Tworzenie to moja pasja

Tworzenie to moja pasja

czwartek, 22 września 2016

Licznik złapany (33 333).

    Gdyby nie Natalia F. (blog: Zaczarowany Papier) nie zauważyłabym, że licznik odwiedzin przekroczył 33 333. To ona złapała licznik.



Szczegóły TUTAJ.

Obiecane skrapki postaram się powycinać jak najszybciej.
Teraz mam 2 pomocnice - kotki: Tasię i Ronję
i trudno powiedzieć ile to potrwa. 
Obie wariują na widok papieru i mojego kramu do rękodzieła. 
Mają różne zabawki, przeróżne, bo mój mężuś to gadżeciarz, uwielbiają je,
ale zwykłe skrawki i paski papieru również. 
Zagonić te kocice do spania to gorzej niż z dziećmi. 
Po co tracić czas na spanko skoro lepiej pobrykać, pobawić się. 

A propos Natalii. Ostatnio dostałam od niej kilka rzeczy m.in. kwiatki.
Gdy tylko je zobaczyłam pomyślałam, że byłby z nich fajny naszyjnik. 
Kupiłam rzemyki i...
Dostałam również 2 dziergane kwiatki. Doczepię agrafki i będą z nich broszki. 
Co powstanie pokażę wkrótce :-).
Kupiłam też różne różności


Fotka taka sobie, bo pyknięta wieczorkiem.

czwartek, 8 września 2016

Dokocianie :-).

     Wiecie co to takiego dokocianie? Mieliśmy jedną kotkę, a od tygodnia mamy dwie koteczki. Tasia ma towarzystwo - Ronję :-). W poprzednią środę adoptowaliśmy ze schroniska kićkę urodzoną w marcu tego roku. Tasieńka jest starsza o 8 miesięcy.


Rońka 





Na powyższych fotkach Ronja nic tylko leży.
Niech nikogo to nie zmyli.
I ona i Tasia prawie wcale nie śpią w ciągu dnia,
 bo nie mają na to czasu. Wolą bawić się, brykać. 

Nasze ślicznotki razem



Wielokolorowa, pręgowana Tasia (na górze)
i  nakrapiana/cętkowana Ronja.






Kotki poznają blaski i cienie mieszkania pod jednym dachem, we dwie.
Już odkryły uroki kocich zabaw. Mamy w mieszkaniu 2 małe tornada. 
Trzeba schodzić z drogi, gdy się gonią, żeby nie być stratowanym. 

Ciekawe jak Ronja zareaguje na widok maszynki (Big Shota). Jeszcze jej przy niej nie wyciągałam.
Tasia uwielbia mi pomagać, podkradać paski papieru i skrapki. 

środa, 31 sierpnia 2016

Dzisiaj nasze wspólne święto - 31 sierpnia obchodzimy Dzień Blogów.

     Dzięki Basi dowiedziałam się, że

31 sierpnia obchodzimy Dzień Blogów.

     Obchodzone na całym świecie 31 sierpnia święto nie jest jedynie pustym sloganem. Stoi za nim akcja mająca na celu popularyzację blogów i prezentację czytelnikom nowych źródeł informacji i rozrywki.

     Dzisiejsze święto nie miałoby żadnego sensu i znaczenie gdyby nie Wy – czytelnicy. Włączając się w obchody Dnia Blogów, chcę Wam podziękować za to, że jesteście, czytacie to, co piszę, oceniacie moje tworki, a komentarzami dopingujecie mnie do pracy.

     Ja do niedawna miałam 3 blogi. Na jednym zamiszczałam relacje i zdjęcia z naszych wycieczek, wojaży, drugi był poświęcony moim poszukiwaniom genealogicznym. Oba są już tylko wspomnieniem. Zostawiłam tylko tego bloga. Jaka czeka go przyszłość - czas pokaże, chociaż myślę usunięciu go. Jeszcze tego nie zrobiłam, bo brakowałoby mi:
* kontaktu z kilkoma bardzo fajnymi osobami, które poznałam dzięki temu blogowi,
* candy,
* Waszych inspiracji,
* no i wymianek.
Już tak mam, że szybko tracę zapał, szybko niektóre zajęcia mnie nudzą i szukam wciaż czegoś nowego. Dlatego nie jestem w stanie zliczyć ile blogów już miałam. Każdy dotyczył innej tematyki.


     Ideą Dnia Blogu jest nie tylko ogólnoświatowe świętowanie, ale przede wszystkim popularyzacja blogowania poprzez polecenie 5 innych blogów, najlepiej o zupełnie odmiennej tematyce. A zatem, aby tradycji stało się zadość  podajcie w komentarzach 5 blogów, które są Waszym zdaniem warte polecenia.
Wszystkie mogą być poświęcone Waszym pasjom, temu co tworzycie.

      Z okazji - naszego święta - Dnia Blogów
życzę wielu pomysłów na ciekawe wpisy,
niegasnącego zapału do pisania
i satysfakcji (także finansowej) z udzielania się w blogosferze,
wielu komentarzy (oczywiście tylko miłych)
i zero hejtu! 

niedziela, 28 sierpnia 2016

2 bransoletki i zawieszka do breloczka.

     Takie 2 bransoletki powstały wczoraj wieczorem pod wpływem chwili.




Łatwe, szybko się je robi i powstały z tego co miałam w domu.
Wykorzystałam giętką rurkę, końcówki do bransoletek
oraz do jednej rzemyk, do drugiej łańcuszek. 
No i zawieszki.
Serduszko niezbyt w moim stylu. Zastąpi je skorpion :-).


Mężuś oglądał żużel, a ja w innym pokoju tworzyłam. Po skończonej pracy byłam w szoku, gdy na suficie zobaczyłam ze 30, 40 komarów. W pokoju okno zamknięte, a one przeleciały przez jeden pokój, przedpokój i do mnie do sypialni.

Mojemu ślubnemu potrzebna była zawieszka do breloczka z kluczami od garażu. Zażyczył sobie coś z literą G. No to zrobiłam mu. To 2 kółka z czarnego filcu (wycięte maszynką) z G w 2 różnych kolorach.



Tasia nie wiedziała, czy łapać komary, czy bawić się literkami, które oczywiście - jak to ona - ukradła mi.

Uwielbiam niespodzianki.

     Jedna z przesyłek niespodzianek czeka na poczcie aż zostanie odebrana, druga dotarła do adresatki - jubilatki Natalii F.



Wcześniej, na imieniny otrzymałam od Natalii:


wtorek, 23 sierpnia 2016

Coś do i od Anity T.

     Kolejna przesyłka dotarła do adresatki, a była nią Anita T. Ja chciałam od niej śliczne cudeńka z fimo, ona ode mnie skrapki i umówiłyśmy się na wymiankę. Jestem bardzo zadowolona z prezentów jakie otrzymałam. Prezentowałam je już wcześniej TUTAJ. Nie wiem dlaczego Anita T. na swoim blogu zaprezentowała jedynie koszyczek, który do mnie wysłała, bo przecież, oprócz niego, było wiele fajniusich prezentów.
Uwielbiam takie niespodzianki. Lubię koty to dostałam spory, piękny koszyczek z... kotkiem.
Było też coś dla mężusia i dla mojej pupilki Tasi.
Ja wysłałam skrapki, a że czekałam na dostawę kolejnych to, po jakimś czasie, dosłałam jeszcze trochę skrapków. I nie tylko.
Teraz Anita ma już na blogu wypełnioną metryczkę wymiankową, ale gdy wysyłałam przesyłeczkę musiałam zdać się na własną intuicję. Nic chabrowego nie było, książka, słodkie, biżu - mogą się znaleźć w paczce, więc OK..
Przesyłeczka dotarła do mojej wymiankowej drugiej połówki, dlatego mogę pokazać zawartość. W jednej kopercie były różne różniste skrapki (na zdjęciu po prawej), w drugiej zaś ze 160 kwiatków. Anita przysłała kilka kartek papieru czerpanego z prośbą bym powycinała jej kwiatki i kilka napisów to maszynka i wykrojniki poszły w ruch.



Byłam na poczcie i wysłałam 2 przesyłeczki. 
Ani jedna, ani druga osoba niczego ode mnie nie spodziewa się :-).
Taka tam niespodzianka. 

niedziela, 21 sierpnia 2016

Kolejna sierpniowa wycieczka.

     Dobrze, że olimpiada dobiega końca, bo mam jej serdecznie dosyć. Mężuś oglądał, ja nie. Przez to częściej wybywałam z domu. Nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło - pokupowałam przydaśków. I pojechałam wczoraj z rodzicami i siostrzeńcem do parku rozrywki Nenufar w Kościanie.
Pogoda dopisała, nie to co dzisiaj (padało i padało i zrobiło się dużo zimniej).











































Ogromny teren, bardzo zadbany i pomysłowo zagospodarowany. 
Atrakcje dla dzieci i dorosłych.
Place zabaw, miejsca do grillowania, altanki chroniące przed słońcem, leżaki dla chcących się poopalać, restauracja, możliwość popływania kajakiem lub tratwą, czy nocowania w indiańskim namiocie lub egipskim domku.
Można pospacerować, odpocząć, porobić zdjęcia. 
Akurat był ślub i jakieś dziecko miało imieniny, czy urodziny. Wiele osób grillowało.
Mojemu siostrzeńcowi podobał się świat bajek. To domki zamieszkałe przez bohaterów znanych bajek (krecik, sąsiedzi, czerwony kapturek, kubuś puchatek, Alicja w krainie czarów, Jaś i Małgosia, itp.).
Od mojej poprzedniej tutaj wizyty (z mężem) sporo się zmieniło, czyli dodają nowe rzeczy by to miejsce było coraz ciekawsze i atrakcyjniejsze.
Spędziliśmy tu kilka godzin. 
Super było! Miny mojego siostrzeńca to potwierdzają.










Co chwilę było: "Ciocia! Ciocia! Zrób mi zdjęcie."

Jest bardzo pomysłowy. Nabił kukurydzianą chrupkę na paluszka (nie słonego, na takiego dla dzieci) i miał loda.