Tworzenie to moja pasja

Tworzenie to moja pasja

czwartek, 4 czerwca 2015

Życie jest pełne niespodzianek, przykrych niestety też.

     Nie potrafię opisać jak się cieszę, że maj dobiegł końca. To był jakiś koszmar!!! Oba moje koty zachorowały pod koniec kwietnia. Nie od razu było źle. W maju żyłam w strasznym stresie.
7.5 Frodo miał operację. Wycięto mu guza z nogi. Okazało się, że złośliwego i za jakiś czas odrośnie. Miał małe szanse, że przeżyje operację i mogła zaistnieć potrzeba ucięcia nogi, ale obecnie ma się dobrze. Chodzimy za nim, pilnujemy by nie lizał ran, nie skakał, nie przebywał na słońcu.
Zuzia na mało co reagowała, żyła jakby w jakimś swoim świecie, przestała jeść, marniała w oczach, gasła, chudła, traciła siły, pragnęła samotności i od 10.5 nie ma jej z nami.
Wylałam morze łez. W jednym tygodniu mogłam stracić 2 nasze kociambry.
Spędziłam mnóstwo czasu w domu, z kotami. Teraz nie spuszczam z oka naszego jedynaka. Często jeździmy z nim do weta, bo bardzo o niego dba i o jego uratowaną nogę.
Gdy we wtorek wyrwałam się do miasta, wstąpiłam do kilku sklepów i nakupowałam trochę rzeczy do rękodzieła. Ale trudno się cieszyć, nawet z takich zakupów, jeszcze trudniej coś tworzyć.
Frodo był pod opieką męża, który tak się przejął całą tą sytuacja, że wziął długi urlop.





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Wielkie dzięki za odwiedziny i komentarze! Pozdrawiam Ania (AnGer)! Miłego dnia!