Tworzenie to moja pasja

Tworzenie to moja pasja

środa, 9 grudnia 2015

Znowu przemyślenia. I pierniczki.

     "Miło" zaczęty dzionek... Kilka minut po 8 - mej zadzwonił telefon. Facet z pewnej firemki powiadomił mnie, że zwróci kasę, bo wykrojnik kupiony 26.11 (!) nie nadaje się do użycia i wysyłki, gdyż kurier połamał go. Super! Tyle czekania na marne.
Drugi i ostatni raz kupiłam coś u nich. Długo się czeka na realizację zamówienia i nie informują na swojej stronie, że są pośrednikami, a regulamin mają taki długaśny. Skrapki sami wycinają, ale wykrojników wcale nie mają na stanie. Informując na swojej stronie o ich dostępności wprowadzają w błąd.
Zamówienie anulowano i zostałam z niczym. A skrapki, które kupiłam (teoretycznie), bo są mi potrzebne do zrobienia kartek?
Na szczęście zwrócą kasę.

     Powstają ciągle nowe "firemki" i "sklepiki" internetowe oferujące różne rzeczy do scrapbookingu i cardmakingu. Wyrastają jak grzyby po deszczu. Coraz więcej osób tworzy kartki to czemu na tym nie zarobić. Maszynką jedna osoba wycina skrapki. Ta sama osoba je pakuje i wysyła oraz przyjmuje kolejne zamówienia. Zajmuje się wszystkim i efekty są takie, jakie są. Nie raz robiłam zakupy przez internet to wiem. Niedługo książkę mogłabym napisać na ten temat. Zwłaszcza przed świętami coś kupić  bez problemu prawie graniczy z cudem. Albo ostatnio mam wyjątkowego pecha.
Dzwoni później osóbka z takiej "firemki" i tłumaczy, że nie wyrobiła się bo to, czy tamto, zazwyczaj jest mowa o chorym dziecku (dlatego przestałam współczuć, już mnie to nie rusza), a do tego mąż nie umie obsługiwać maszynki i nie mógł jej pomóc. No naprawdę filozofia wyciać coś maszynką. Wyższa szkoła jazdy.
Słysząc po raz kolejny te same tłumaczenia mało nie wybuchnę śmiechem, albo nie eksploduję jak stary kineskop.
Dzwoni, w tle słychać ryczące dziecko. Albo co gorsza gada ni to ze mną, ni to z dzieciakiem. Połowy nie słyszę. Może i lepiej, bo te tłumaczenia bywają wkurzające.
Niektórzy milczą, nie odpowiadają na maile i zadowoleni, że prowadzą sklep internetowy. Nawet nie jest im przykro jeśli się nie wywiążą.

     Na forach często jest mowa, że brakuje stacjonarnych sklepów z rzeczami do scrapbookingu i cardmakingu. Zgadzam się z tym. Mieszkam w Lesznie (wielkopolska), dawnym mieście wojewódzkim, pomiędzy Wrocławiem i Poznaniem. W 2 papierniczych - od niedawna - można kupić rzeczy do dekupażu, tworzenia kartek. Ale to nie są sklepy z prawdziwego zdarzenia. Dostawiono 2 - 3 regały z rzeczami dużo droższymi niż te sprzedawane w internecie, a do tego mały wybór przydasków.

     Zmiana tematu. Upiekłam pierniczki (serca, dzwonki, misie, bombki, choinki, bałwanki, ludziki, księżyce, gwiazdki, domki) i pierwszy raz przetestowałam nowa foremkę - renifera.
Uwielbiam ten zapach, specyficzny, korzenny smak. Są wyjątkowe m.in. przez to, że piecze się je tylko na Boże Narodzenie.



Kto nie lubi zwierząt, a zwłaszcza kotów, niech nie czyta ciągu dalszego.
Na pierniku widać mąkę, bo Tasia mi pomagała. Na domku jest ślad jej łapki, która była od mąki. Co niektórzy już by nie zjedli takiego piernika, ale nam to nie przeszkadza. Odwiedzającym nas kociarzom również. Tasia - jak to kot - jest czyścioszką, poza tym ma dopiero 6 mięsiecy i nie wychodzi na dwór, więc łapeczki ma czyste (no chyba, że akurat są od mąki). 

A oto ona w swoim prezencie gwiazdkowym. 

8 komentarzy:

  1. Śliczny kotek, moje kotki też często pomagają mi przy wypiekach i to często w ten sam sposób jak u ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. A już się bałam, że napisze ktoś kto skrytykuje mnie i moją pomocnicę.
    Chętnie dowiem się czegoś o Twoich kotkach. Ile masz? Płeć, wiek, imiona. Uściski łapek dla nich.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam dwa kotki jeden biało rudy ma na imię mruczek i jest 3 letni kocurkiem a drugi kot ma na imię kulka ma jeden rok i jest kotką:) No i oczywiście uściski od moich kotków dla twoje kociej pociechy:)

      Usuń
  3. Fajniutki Koteczek, uwielbiam wszystkie zwierzątka :) Własne to jak własne dzieci wiec co ma się człowiek brzydzić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację. U nas zwierzaki są członkami rodziny i to co robią nikogo nie napawa obrzydzeniem.

      Usuń
  4. Jaki kotuś fajny! I jego prezencik śliczny :) Ja tez mam kocich domowników :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kotuś bardzo fajny tylko na zdjęciu nie widać jej psotnego spojrzenia. Wiecznie rozbrykana ta nasza Tasia.
      Ty Małgosiu ile masz kotów?

      Usuń
  5. Ależ przeboje z tymi firmami. Współczuję. A kiciunia słodziutka. Lubię zwierzaczki, w szczególności kotki i pieski:))

    OdpowiedzUsuń

Wielkie dzięki za odwiedziny i komentarze! Pozdrawiam Ania (AnGer)! Miłego dnia!