Tworzenie to moja pasja

Tworzenie to moja pasja

piątek, 25 marca 2016

Zebrało mi się na przemyślenia.


     Kolejna wymianka dobiegła końca. Uwielbiam je chociaż niektórzy przestają je lubić, brać w nich udział i organizować tego typu zabawy. Powodów jest kilka. Człowiek chce zintegrować blogerki, przedstawić je i ich blogi oraz przede wszystkim pokazać światu piękne prace, które tworzą, a zawsze znajdzie się ktoś niezadowolony. A to nie pasuje forma losowania par, a to jego wynik.
     Wiadomo jedni starają się bardziej inni mniej. Jak ktoś bierze udział w kilku wymiankach równocześnie to może zabraknąć czasu, pieniędzy, pomysłów. Można też zapomnieć o 1 z wielu wymianek. Ja nie łapię kilku srok za ogon. Chociażby dlatego, że mogłabym się nie wyrobić, nie wywiązać się, kogoś zawieść.
Ja ogłosiłam już sporo wymianek i ogólnie nie było źle pod tym względem. Mam na myśli zapomnienie o udziale. Chyba 2 lub 3 razy musiałam interweniować.  Efekty były różne. Zazwyczaj in plus. Ale zdarzało się to na początku. Z czasem jest coraz lepiej, bo kładę nacisk, aby w wymiankach brały udział osoby słowne, uczciwe, gdyż to ma być przyjemna zabawa, a nie coś wręcz przeciwnego.
Nie chciałbym przygotować prezentu na ostatnią chwilę, byle jakiego byle tylko jakiś był. Ale nie wszyscy tacy są.
Jedni przygotowują prezenty na bogato, inni skromniejsze. To oczywiste. Dlatego nie ma co porównywać ja wysłałam tyle, a dostałam tylko tyle. Raz wysyłam więcej, raz mniej, bo różnie bywa.
     Mnie osobiście zastanawia jak można wysłać wymiankowej drugiej połówce coś przeterminowanego albo rzeczy/przydasie, które sprawiają wrażenie jakby zostały częściowo użyte. Ja nie wysłałabym naklejek, gdzie którejś brakuje, albo czegoś, gdzie ewidentnie widać, że fragment odcięto. Czasem rzuca się w oczy, że ktoś na siłę stawia na ilość, nie na jakość. Od razu widać kto nastawia się na dawanie, a kto na branie.
No i przekazywanie dalej tego, co się od kogoś dostało.  Nie rozumiem jak można zrobić coś takiego.
     Warto wysyłać prezenty jako przesyłki polecone. W razie problemów jest dowód nadania.
I dodać blog organizatorki wymianki do obserwowanych, chociaż na czas zabawy, by niczego nie przeoczyć.
     Po co są na blogach metryczki wymiankowe? Żeby korzystać z nich, dowiadywać się co robi, czym się zajmuje wymiankowa druga połówka, co by chciała ewentualnie dostać, a czego nie (bo nie lubi, bo nie używa), co jej się podoba, itp. Zazwyczaj widać kto zadał sobie trochę trudu i tam zajrzał.
     Pisząc to wszystko nie mam do nikogo pretensji. Nie mam na myśli konkretnych osób, czy zaistniałych sytuacji. To moje takie bardzo ogólne przemyślenia na ten temat i spostrzeżenia innych blogerek (piszą o tym na blogach, forach). Czasem zbiera mi się na filozofowanie.

5 komentarzy:

  1. Zgadzam się z Tobą w 100%. Warto w paczki władać serce i robić takie, jakie samemu chciałoby się dostać. Ja też raz skromniejsze raz bogatsze robię. Dużo zależy od kontaktu z drugą osobą. Staram się zawsze dopytywać, czy jest coś szczególnego w moich pracach co chciałyby dostać. W marcu brałam udział w 2 wymiankach wielkanocnych, 1 zakładkowej i 2 prywatnych. Na wszystkie się wyrobiłam i zrobiłam paczuszki z serca i relacje zwrotne jakie otrzymałam były bardzo pozytywne. Teraz umówiona jestem na kolejnych kilka wymianek. Cześć jest prywatna, a część nie. Ale znowu wiem, że dam radę zrobić wszystkim paczki. I rzeczywiście dawanie czegoś, co wygląda na używane, wybrakowane nie powinno mieć miejsca. Jak się już czegoś chcemy pozbyć, to lepiej to wyrzucić niż wysłać komuś. Fajny wpis, fajne przemyślenia. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Brałam udział w wielu wymiankach, z jednych byłam bardzo zadowolona z innych mniej, kilka razy miałam problem z otrzymaniem mojego prezentu. Jeśli decyduję się na kilka wymianek jednocześnie to zanim się zapiszę staram się mieć przygotowane choć część prezentów ( dlatego często zapisuję się na sam koniec) by mieć pewność, że ze wszystkim zdążę. Czasem dostaję prezenty "wypasione" czasem nie. Niektóre rzeczy są byle jak zrobione i wtedy zastanawiam się czy to skutek braku umiejętności czy może pozbywanie się nieudanych projektów. Wymianki opierają się jednak na wzajemnym zaufaniu, nie znamy osoby do której wysyłamy prezenty, nie wiemy czy jest uczciwa czy nie. Świat jest jednak piękniejszy gdy ufamy w dobroć i uczciwość. Z moich doświadczeń wynika, że w wymiankach jest więcej plusów niż minusów. Często dostaję prace których sama nie potrafię zrobić, czasem dostaję zupełnie mi nieznane przydasie które mobilizują mnie do twórczych poszukiwań. Moim zdaniem najmniejszy sens ma dokładanie słodyczy, herbatek,kawy.Tego nie da się zrobić samemu, podnosi to koszty wymianki i jej wysłania a często kończy się tym, że kawki,herbatki, batoniki krążą w kolejnych wymiankach i czasem tracą termin przydatności. Jeśli byś mnie zapytała czy warto brać udział w wymiankach to odpowiem, że warto.

    OdpowiedzUsuń
  3. Masz rację. Uwielbiam wymianki, w wielu brałam udział, zawsze staram sie dopasować prezent do zainteresowań i upodobań. Zaglądam oczywiście do wymiankowych metryczek. Teraz zastanawiam się nad udziałem w jednej z Twoich i mam takie przemyślenia - ogłosisz pary 17.04, a wysyłka prezentu 18 lub 19 - no w żaden sposób nie będę w stanie dopasować prezentu do osoby, bo nie zrobię tego w jedną noc.... Owszem, przeczytam metryczkę, ale prezent muszę mieć zrobiony wcześniej... Nie będę wiedziała, jaki np kolor lubi moja para, bo tego dowiem się dopiero w ostatniej chwili; zrobię kota, a ktoś woli motyle, itd. Jednak wolę mieć trochę czasu pomiedzy ogłoszeniem par, a wysyłką, właśnie na to dopasowanie prezentu. To takie moje przemyślenia...

    OdpowiedzUsuń
  4. To mój debiut wymiankowy u Ciebie.Tak się złożyło,że niestety nie dostałam swojej paczki ale mam nadzieję,że dojdzie po świętach. Bardzo lubię wymianki i często biorę w nich udział. Korzystam z metryczek ale w okresie świątecznym tworzę rzeczy już z myślą o wymiankach aby na czas wszystko przygotować. Część osób już znam z wymianek i mogę być pewna ,że dostanę wspaniałe prezenty. Zdażyło się,że dostałam coś przeterminowanego ale w większości paczuszki są robione od serca. Tak jak pisze moja poprzedniczka lepiej jak jest pewien margines czasowy na przygotowanie prezentów pod konkretnego uczestnika zabawy. Zgadzam się też z Anko co do słodkości i herbat- niepotrzebnie podnoszą wagę paczek szczególnie jeśli jest to przesyłka zagraniczna.Pozdrawiam i życzę wesołych Świąt!

    OdpowiedzUsuń
  5. Zgadzam się ,,,jedni starają się lepiej drudzy gorzej...ja się jakiś czas temu sparzyłam i boje się jakichkolwiek wymianek czy zabaw !

    OdpowiedzUsuń

Wielkie dzięki za odwiedziny i komentarze! Pozdrawiam Ania (AnGer)! Miłego dnia!